Specjalizacja vs wiele technologii

Debaty o tym, które podejście do planowania swojej kariery jest lepsze trwają chyba od zawsze. Jedna i druga grupa przerzuca się argumentami. “Lepiej umieć jedną rzecz, a dobrze” czy też “Bądź jak da Vinci – interesuj się wszystkim”? – oto jest pytanie. Moim zdaniem obydwa podejście są równie dobre. Zarówno bycie ekspertem, jak i multidyscyplinarność może dać Ci dużo radości i pieniędzy. Według mnie wybór danej drogi podjąłeś ty sam i to już dawno temu. Sam musisz zapytać siebie, która opcja lepiej współgra z twoim charakterem i podjąć decyzję zgodną ze swoimi przekonaniami.

Moje języki programowania

Jako multidyscyplinarny freak mam za sobą całkiem spore portfolio języków programowania. Byłem programistą bardzo podstawowego Asemblera, który działał na nadajnikach sieci komórkowej. Byłem programistą PHP i współtworzyłem platformę do tworzenia szkoleń. Programowałem w JavaScript oraz JQuery. Wreszcie zajmowałem się C++ w ramach technologi LTE dla firmy Ericsson. Ten sam język przydał mi się parę lat później w Fujitsu, gdzie tworzyliśmy system monitorowania serwerów. Miałem też krótki romans z troszkę bardziej niszowym językiem Erlang. Dla niewtajemniczonych: Facebook Messenger został napisany w tej technologii. Oczywiście zajmowałem się też pobocznie takimi rzeczami jak HTML, CSS czy jakieś proste zapytania SQL. Teraz jestem programistą Python i nie zamieniłbym tego na nic innego. 🙂

Programowanie to przygoda

Patrząc z perspektywy czasu moja kariera to całkiem fajna przygoda. Dzięki umiejętności programowania w wielu językach, a przede wszystkim ciągłej chęci nauki zwiedziłem trochę świata i poznałem dużo fajnych osób. Współpracowałem z ludźmi zewsząd. Od Niemców, czy Anglików przez Szwedów, aż po Chiny i Indie. Każda kultura jest inna i nauczy Cię innych rzeczy. Nie sądzę też by w jakiejkolwiek innej branży była taka różnorodność projektów. Pamiętaj, język programowania to tylko narzędzie. Cała sprawa tkwi w tym, że te narzędzia dotykają już chyba każdego aspektu naszego życia. Oprogramowanie jest wszędzie. Na stacji kosmicznej, w twoim samochodzie czy telefonie. Musisz tylko znaleźć coś co Cię interesuje i czerpać przyjemność ze swojej pracy.

Jeden by wszystkie zgromadzić…

Z językami programowania jest podobnie. Znasz jeden, znasz je wszystkie. Oczywiście troszkę przesadzam, lecz prawda jest taka, że pomiędzy pewnymi językami jest wiele podobieństw. Jestem skłonny zaryzykować stwierdzenie, że potrafiąc napisać prostego “if-a” w Pythonie (z drobną pomocą internetu) spokojnie napisałbyś to samo w C++. Dlatego wszystkich adeptów szkół programowania zachęcam od zaczęcia od prostszych języków jak Python czy JavaScript. Będą one świetnym wstępem do opanowania tych trudniejszych.

Jak zostałem programistą Pythona

Przez przypadek :). Tak, to prawda. W projekcie pojawiała się potrzeba napisania testów funkcionalnych właśnie w języku Python. Oczywiście byłem ochotnikiem. I tak bez większego zrozumienia co robię ruszałem na bój z Pythonem. Po przerobieniu paru tutoriali i przewertowaniu paru książek byłem po prostu zachwycony. Ten zachwyt nie minął do dzisiaj. Czegoś takiego szukałem od dawna. Można powiedzieć, że duch Pythona doskonale współgra z moim charakterem. Jestem osobą, która oczekuje szybkich efektów swojej pracy. Jeśli ich nie ma to szybko się nudzę i często porzucam projekt. Python to rozmie. Szeroka gama ogólnodostępnych modułów pozwala składać gotowe rozwiązanie dosłownie jak z klocków. Gdy na horyzoncie pojawia się jakiś nowy problem zwykle mówię coś w stylu „Spoko jest do tego biblioteka w Pythonie”. Z reguły mam racje.

Jak Python zmienił moje życie

Z początku stosowałem Pythona do moich własnych projektów w domu. Nadawał się świetnie. Rzeczy, które z mozołem pisałem wcześniej w C++, dzięki Pythonowi nabrały nowego pędu. Dzięki dużemu bagażowi programistycznych doświadczeń szybko nabrałem pewności w swoim nowym języku. Wtedy pisanie czegoś w domu to było już za mało. Postanowiłem zmienić pracę, by móc posługiwać się Pythonem także zawodowo. Nie było to wcale takie łatwe mając za sobą 5 lat jako programista C++, ale koniec końców udało się. Kolejnym naturalnym krokiem było rozkręcenie bloga www.getitjob.pl, gdzie razem z moim dobrym kolegą Rafałem pomagamy innym programistom przedostać się przez rozmowy kwalifikacyjne. Znakomicie ustrukturyzowało to już posiadaną wiedzę. Przydaje się też bardzo podczas prowadzenia szkoleń dla SDA. Przekazywanie wiedzy osobiście daje dużo więcej frajdy niż mogłem się spodziewać.

Propaganda

Na koniec drobny film propagandowy. Jeśli jeszcze nie przekonałem Cię do Pythona niech zrobią to liczby.
Miłego oglądania i do zobaczenia na kursie.

Adam Wójciński

Obecnie programista Python w firmie Harman. Zajmuję się testowaniem i automatyzacją dla branży Automotive. Certyfikowany scrum master. Posiada sporą widzę o sieci ukończył kurs Cisco. Podczas pracy dla Ericssona zyskał umiejętności z zakresu telekomunikacji. W wolnych chwilach robi mniej więcej to co w pracy czyli kodzi w Pythonie. Wcześniej przez 5 lat programista C++. Teraz udaję ,że nie zna tego języka. Ulubione powiedzenie: „Spoko jest do tego biblioteka w Pythonie”.